23-25.06 Dni Ponidzia 2017

  • 0

23-25.06 Dni Ponidzia 2017

Category : Bez kategorii

 

 

Wśród zespołów bluesowych aktywnych na polskiej scenie muzycznej to zdecydowanie TOP. Zespół CREE i jego lider Sebastian Riedel, którego głos nie ma sobie równych, to wydarzenie na którym zdecydowanie warto być! Choć nie tak dawno gościliśmy ich w Pińczowie na kameralnym koncercie akustycznym to jesteśmy pewni, że utwory w ich wykonaniu zasługują na zaprezentowanie szerokiej publiczności i na długo zapadną w pamięci. Obok przebojów Cree usłyszymy z pewnością ballady z repertuaru zespołu Dżem, które każdy z nas – niezależnie od wieku – zna i kocha. Sobota, 24 czerwca w Pińczowie.

 

 

 

 

Potwierdzamy, zespół Happysad będzie jedną z gwiazd tegorocznych Dni Ponidzia. Działającq od 2001 roku formacja posiada olbrzymią popularność i jest dziś jednym z nielicznych zespołów, który sukces wypracował sobie sam – bez wsparcia ze strony oficjalnych podmiotów na muzycznej scenie.

Zadebiutowali na rynku fonograficznym w 2004 roku albumem „Wszystko jedno”. Płyta była dowodem na to, że Happysad trafili na „ziemię niczyją”, gdzieś między popem z komercyjnych rozgłośni a coraz bardziej hermetyczną scenę niezależną. Grupa przyciągała na koncerty coraz więcej osób, choć piosenek z tego albumu nie można było usłyszeć na „intensywnej rotacji” w radiu – z wyjątkiem Trójki: single z płyty długie tygodnie walczyły o wysokie miejsca na popularnej Liście Przebojów tej stacji.

Pozycję zespołu w jego docelowej grupie umacniały kolejne, wydawane regularnie co dwa lata, albumy: „Podróże z i pod prąd”, „Nieprzygoda” i „Mów mi dobrze”. Ale poza tą grupą zespół niemal zupełnie nie istniał: dla słuchaczy radia jego propozycja była zbyt ciężka, a publiczność ceniąca raczej bardziej wyrafinowane gatunki już dawno zakwalifikowała grupę jako „kopię Pidżamy Porno” i nie poświęcała jej większej uwagi.

Z czasem jednak muzykom udało się zdjąć z siebie to swoiste odium: na kolejnych płytach, albumach „Mów mi dobrze”, „Ciepło/Zimno” i „Jakby nie było jutra”, muzycy pokazali, że potrafią z powodzeniem wyjść poza schemat „studenckiego” rocka. Dziś to raczej oni potrzebni są mediom niż odwrotnie. A specyficzną pozycję grupy dobrze pokazuje sytuacja sprzed kilku lat, zakrawająca na prawdziwą ironię losu – jedna z uczestniczek najbardziej chyba symbolicznego dla komercjalizacji telewizji programu „Warsaw Shore” przez przypadek odkryła muzykę Happysad i zarekomendowała ją widzom. To był rzadki moment, kiedy nagle spotkały się dwa światy i ten spod znaku „Warsaw Shore” niespodziewanie odkrył wielką gwiazdę tego drugiego. Muzycy Happysad i bez tego wciąż radzą sobie znakomicie.

W tym roku ukazała się najnowsza płyta zespołu – „Ciało obce”.


LikeBox

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar